poniedziałek, 27 lipca 2015

[RECENZJA] THE DIGITALIAN (album)

Z okazji zbliżającej się wielkimi krokami premiery DVD/Blu-ray z trasy The Digitalian recenzja trzynastego albumu Arashi. 

TYTUŁ: THE DIGITALIAN
RODZAJ: album
ARTYSTA: Arashi 
ROK WYDANIA: 2014
WERSJA: japońska
EDYCJA: limitowana i normalna
LICZBA PŁYT: 1 CD 
DODATKI: 1 DVD (tylko edycja limitowana)
ZAKUP: http://www.cdjapan.co.jp/
CENA6493 jpy (z wysyłką)

OPAKOWANIE
Tym razem postanowiłam spróbować zrobić coś w rodzaju unboxingu. Filmiki nie są idealne (szczególnie jakość nagrania), ale moim zdaniem lepiej prezentują albumy niż zdjęcia (oczywiście nie zrezygnuję z nich całkowicie).
Wersja normalna. Pudełko już przyszło do mnie takie uszkodzone. Nie mam kiedy go wymienić meh meh 
Wersja limitowana. Chyba jedno z lepszych pudełek jakie widziałam. Jest ładnie i proste w użyciu. Przy wyciąganiu nic się nie gniecie (był z tym problem w LOVE). Intrygująca okładka. Nadal twierdzę, że postać przypomina Ohno. Trochę szkoda, że zdjęcie, które zdobi właściwą obudowę na płyty nie zostało wykorzystane jako okładka wersji normalnej. Bardzo chciałabym mieć taki plakat lub pocztówkę. 

ZAWARTOŚĆ
THE DIGITALIAN składa się z 16 (w edycji normalnej 17) piosenek. Trzy z nich to piosenki, które Arashi promowali jako single. Już kiedyś o nich pisałam, więc nie będę za dużo o nich wspominać w tej notce. 
1. Zero-G 
Piosnek, która promowała ten album, doczekała się nawet teledysku i makingu. Moim zdaniem jest doskonałym podsumowaniem tego albumu. Bardzo dużo angielskiego i inspiracje muzyką elektroniczną. Nie jestem fanką zbytniego komputerowego przekształcania muzyki, ale w tej piosence jest to nawet znośne. Arashi śpiewają tutaj o... Oh shake it, shake your body~
2. Wonderful
Choć pierwsze dźwięki na to nie wskazują, to całkiem energiczna piosenka. Powinna dobrze sprawdzać się na koncertach. Moim zdaniem, muzycznie utwór może być uznawana za kontynuację CONFUSION z poprzedniego albumu Arashi. Jeśli chodzi o tekst, to mamy tu kolejny kawałek o pięknej dziewczynie na jedną noc ;)
3. Tell me why
Jedna z tych nielicznych piosenek, która spodobała mi się od pierwszego przesłuchania. Nie trzeba znać tekstu, by dowiedzieć się o czym jest ten utwór. Muzyka pełna niepokoju, dużo przejęcia w głosach Arashi i sakurap dodający temu mocniejsze brzmienie. Sakurap jest bez wątpienia głównym atutem tej piosenki. Dzięki niemu kawałek wyróżnia się na tle innych boysbandowych ballad. Tekst ładny, choć smutny ponieważ o utraconej, przez własne błędy, miłości. 
4. Asterisk
Muzycznie piosenka w stylu Perfume, czyli dużo auto-tune meh meh Kawałek próbuję ratować pojawiajacy się sakurap, ale w tej odsłonie nie brzmi najlepiej. Arashi od jakiegoś czasu wypuszczają piosenki w tych klimatach,a ta jest chyba najgorsza. Rozumiem, że muszą próbować nowych rzeczy, ale to nie jest najlepszy kierunek. Tekst, to kolejna podróż po kosmosie (powraca nawet Supernowa). Jak się człowiek wczyta, to zobaczy nawet metafory. 
5. Imaging Crazy Ohno Satoshi solo
Piosenka, w tym samym stylu co wcześniejsze solowe kawałki Lidera. Tutaj muzycznie jest nieco bardziej seksi, ale to nadal nic rewolucyjnego. Ohno opowiada nam historię mężczyzny, który cierpi z powodu niespełnionej miłości. Cierpi do tego stopnia, że powoli zaczyna popadać w szaleństwo. 
6. GUTS! kilka słów na temat tej piosenki znajdziecie TUTAJ.
7. Disco Star Aiba Masaki solo
Tytuł mówi sam za siebie :D Dobry kawałek popu przy którym ciężko się nie uśmiechać. Bardzo podoba mi się ta koncertowa atmosfera całego utworu, szczególnie odgłosy typu "fufu!" w refrenie. Aiba w takiej "szalonej"/disco odsłonie, to bardzo dobry pomysł. Już nie mogę doczekać się występu.
8. Daremo Shiranai kilka słów na temat tej piosenki znajdziecie TUTAJ.
9. TRAP
Kolejna piosenka, która spodobała mi się po pierwszym odsłuchaniu i do której często wracam. Szybka muzyka obiecuje niesamowity układ (Ohno miał się tym zająć). W warstwie tekstowej też całkiem nieźle. Parafrazując, wpadłaś w moją pułapkę i nic nie pomoże ci z niej uciec. Jak dla mnie Arashi może robić więcej piosenek w tych klimatach :D
10. STAY GOLD Matsumoto Jun solo
Nie podoba mi się ta piosenka. Próbowałam się przekonać, ale nic z tego. Już sam początek sprawia, że chcę ją pominąć. Wiem, że kawałek ma swoich fanów. Wiem też, że Juni zrobił przy niej niezłe show. Może po zobaczeniu tego występu jakoś się przekonam.
11. Bittersweet. O tym singlu pisałam już TUTAJ. Chciałabym jednak coś dodać. Piosenka wyszła już jakiś czas temu, więc mogłam się z nią bardziej osłuchać. Dla mniej jest jak smutniejsza ( tylko w tekście) wersja Love so sweet. Choć jakoś szczególnie za tymi piosenkami nie przepadam, to mam dni w czasie, których mogę ich słuchać bez przerwy.
12. Merry Christmas Ninomiya Kazunari solo
Piosenka, z którą mam największy problem. Może to dlatego, że to solo Nino i od niego zawsze oczekuje się czegoś więcej? Tekst jest bardzo w jego stylu. Słodki i jednocześnie nie mówiący niczego wprost. Wykonanie też jest niczego sobie, ale jeśli chodzi o muzykę, to nie jest to nic innowacyjnego. Kolejna świąteczna piosenka. Po pierwszych dźwiękach odnosi się wrażenie, że zaraz wyskoczy nam Mariah i zacznie śpiewać swój wielki hit. Przyznam, że czasami czuję rozczarowanie, że tak się właśnie nie dziej. Lubię sobie wmawiać, że Nino przedstawił producentom kilka piosenek, ale oni wybrali tę najgorszą. Ten utwór, przez tematykę, zdecydowanie bardziej nadaje się na B-side niż album.
13. Kimi no Yume wo Miteita
Piosenka w stylu Arashi. Podoba mi się sposób śpiewania pierwszych wersów zwrotki - zdecydowanie najlepiej wychodzi to wykonaniu Ohno. Po przeczytaniu tłumaczenia tekstu dowiadujemy się, że to kolejny kawałek z serii tych motywacyjnych: bez względu na to gdzie jesteś my zawsze będziemy cię wspierać, wiec daj z siebie wszystko i idź do przodu itd.
14. One Step
Piosenka, z której zapamiętuje się głównie wyśpiewywany tytuł. Taka niby fajna, a jednak nic specjalnego. 
15. Hey Yeah! Sakurai Sho solo
Moje pierwsze skojarzenie po wysłuchaniu tej piosenki, to The Jason 5 ;) Muzycznie bardzo przyjemnie. Głos Sho pasuje do takich klimatów. Tekst bardziej motywujący niż ten z wyżej omawianej piosenki. 

16. Hope in the darknessSzczerze mówiąc denerwuje mnie to "oo~", które występuje w całej piosence. Czasami ciężko przez to przebrnąć. Jeszcze nie potrafię przekonać się do tego kawałka. Tekst całkiem spoko, ale aranżacja to nie moje klimaty.

17. Take Off !!!!! [tylko wersja normalna]
Rocznicowa piosenka, która skradła serce niejednego fana Arashi. Padające z ust Sho słowa "My fellow Arashians!" wystarczyły za cały teks xD Mi piosenka podoba się z jeszcze jednego powodu. Lubię te kawałki, w których wszyscy próbują rapować. One mają w sobie wielką moc oddziaływania i dobrze wypadają na koncertach. Już dawno Arashi nie dało takiej nowej piosenki, więc bardzo się cieszę z tej. Sprytnym zabiegiem było dodanie tego utworu do edycji normalnej. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że osoby, które zaopatrzyły się tylko w limitowany krążek dla tej jednej piosenki kupią płytę jeszcze raz. Biznes się kręci ;)

Mój ranking solówek:
1. Sho
2. Aiba
3. Ohno 
4. Nino 
5. Jun

DODATKI

Do edycji normalnej dodany był 32 stronicowy booklet. Zawarte w nim zdjęcia są, moim zdaniem, ładniejsze niż te z edycji limitowanej. Nie jestem szczególną fanką tych stylizacji, ale najbardziej nie rozumiem zdjęć z tej serii:
Do wersji limitowanej dodane jest również DVD z teledyskiem i makingiem do Zero-G.
MV: W klipie nie dzieje się nic szczególnego, ale i tak jest całkiem zabawny. Arashi ubrani na biało wyglądają bardzo dobrze. Sceny z zaplataniem sznureczków na palcach są całkiem urocze, zwłaszcza te z Nino. Moim zdaniem najlepsze są ujęcia z tańcem, szczególnie przy refrenie. Arashi wyglądają jak grupa paralityków xD Każdemu bioderka chodzą po swojemu. Ohno, który jest odpowiedzialny za ten układ, to niezły troll. Musiał mieć sporo zabawy kiedy ich tego uczył XP
Making: Bardzo przyjemny, warto zobaczyć. Mogę go podsumować tylko jednym stwierdzeniem: Satoshi i jego harem :D Ohno dostał zdecydowanie najwięcej czasu antenowego. Nie zabrakło też fanserwisu, choć to co wyprawiał Nino z kamerą nie mieści się w standardowym znaczeniu tego pojęcia. Moja ulubiona część to ta ostatnia z prezentowaniem układu. Byłam bardzo mile zaskoczona, że coś takiego zrobili. To pierwszy raz kiedy tak dokładnie pokazali fanom układ. Nie wiem, czy to ze względu na Ohno, czy też agencja zrozumiała, że takie rzeczy się sprzedają. Popieram i czekam na więcej.

PODSUMOWANIE

Wiem, że ten teks powinien pojawić się dawno temu, jednak... eh~ Po bardzo dobrym LOVE miałam bardzo duże oczekiwania, co do następnego albumu. Niestety THE DIGITALIAN ich nie spełnił. Długo próbowałam się przekonać, ale nic z tego. Jest kilka piosenek, których słucham bardzo chętnie, ale to za mało, by przekonać mnie do albumu jako całości. Moim zdaniem, problemem jest to, że zawartość krążka nie tworzy jednej historii. Po pierwszych odsłuchaniach albumu kilka razy złapałam się na myślach w stylu "dlaczego z okazji rocznicy nie wydali jakiegoś besta?". To nastawienie potęgowało, to że za jednym zamachem kupiłam obie edycje. Bo ani to jakieś szczególnie ładne, ani jkoś przyjemne do słuchania. Gdyby nie making w limitce, to już bym ją sprzedała meh meh Po tylu miesiącach od premiery Teraz uważam, że skoro i tak chcieli wydać album w takiej formie, to może i lepiej, że mamy już to za sobą. Teraz pozostaje nam czekać na kolejny krążek i trzymać kciuki za to, że będzie lepszy niż ten.

OCENA

edycja normalna:
OPAKOWANIE: 2,5/4
ZAWARTOŚĆ: 2,5/4 
DODATKI: 3/4
RAZEM 
2,6/4 

edycja limitowana:
OPAKOWANIE: 4/4
ZAWARTOŚĆ: 2/4 
DODATKI: 3/4
RAZEM 
3/4 

ŁĄCZNA OCENA"
2,7/4
....

Jestem bardzo ciekawa co Wy myślicie o tym albumie Arashi. Macie swoją ulubioną piosenkę? 
Napisze również co myślicie o "filmowej" prezentacji płyt.  Wiem ,że w internecie można znależź wiele tego typu "produkcji", więc chciałabym wiedzieć czy kontynuować ten pomysł, czy też dać sobie spokój? Jeśli jednak to pierwsze, to czy wolicie by filmy pokazywały się pod notką z recenzjami, czy też gdy tylko jakaś płyta trafi w moje ręce? 
Będę bardzo wdzięczna za Wasze opinie.
Pozdrawiam i do następnego! :3

6 komentarzy:

  1. Próbowałam obejrzeć filmik z rozpakowywania wersji regularnej, ale mi się strasznie ciął. Nie wiem dlaczego. Youtuby mi zazwyczaj dobrze działają.
    Ja nie byłabym taka ostra względem The Digitalian. LOVE było świetne i zgadzam się, że Digitalian jest gorszy, ale moim zdaniem nie jest aż tak zły. Popcorn, ugh. To był dopiero słaby album. Moim zdaniem.
    TRAP jest super. Zdecydowanie moja ulubiona piosenka z tego albumu. <3
    Akurat mi się STAY GOLD podoba, ale nie na tyle by w jej obronie umierać. ;P Obyśmy niedługo zobaczyły koncertowe jej wykonanie. T_T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne :/Obejrzałam go bez logowania się i wszystko działało.
      The Digitalian to zwyczajnie nie moje klimaty. Beautiful World też mi się średnio podobał dopóki nie obejrzałam koncertu (dwa razy), więc dla części piosenek z digi jest jeszcze nadzieja.
      Popcorn - właśnie mi uświadomiłaś, że wyparłam ten album z pamięci.

      Usuń
    2. Spróbowałam drugi raz - tym razem poszło gładko. Może po prostu wtedy mój Herman nie miał nastroju na Arashi...?
      Właśnie The Digitalian kojarzy mi się z Beautiful World - i pod względem stylistyki, i moich odczuć względem nich. Tj. no nie jest źle, ale Boku no Miteiru Fuukei/LOVE to nie jest.
      Och, ja też bym chciałam wyprzeć Popcorn z pamięci. Moim zdaniem to chyba ich najsłabszy album. Pamiętam jak go wyczekiwałam, pamiętam jak tumblr się zachwycał jak już wyszedł i... pamiętam jak się rozczarowałam jak go przesłuchałam. Poza "Welcome to our party!" i "Kakenukero" nic mi się nie spodobało. Po obejrzeniu koncertu przekonałam się do "Up to you", ale to wszytko. :/ Przez to jestem w stanie bronić Digitaliana, bo nie jest aż tak zły.

      Usuń
    3. Och, i jeszcze "Tabi wa tsuzuku yo" uwielbiam. Tak lubię ją, że nawet nie skojarzyłam, że jest na Popcornie.

      Usuń
    4. Idealnie to podsumowałaś: "Boku no Miteiru Fuukei/LOVE to nie jest".
      Mi się z Popcornu podobała się "Welcome to our party!", " Two" i ""Tabi wa tsuzuku yo". Występ koncertowy do "Up to you" mnie nie przekonał, choć sama piosenka przemówiła do mnie później. Pamiętam za to, że strasznie rozczarował mnie występ do Tabi wa tsuzuku yo". W głowie mam cały układ do tej piosenki, a oni pastonowili ją wykonać w balonach meh meh
      Tumblr podnieca się za każdym razem kiedy coś wydadzą, dlatego(aby się już nie rozczarowywać) unikam go dopóki sama czegoś nie przesłucham.

      Usuń
    5. Ja mam cały pomysł na teledysk do "Tabi wa tsuzuku yo". :/ Też nigdy nie będę zaspokojona.
      Nie zawsze. Pierwsze reakcje na LOVE jakie ja widziałam były rozczarowaniami (ludzie się tylko "Ai o utaou" podniecali).

      Usuń