piątek, 9 maja 2014

[Arashi 30-dniowe wyzwanie] Dzień 19

Podaj coś, czego można sobie życzyć albo chciałbyś zmienić w fandomie (w porównaniu do fandomów, w których byłeś/jesteś).
To ja dodam do tego jeszcze agencje -Johnny & Associates - bo jak już narzekać to na wszystko. 


Rzeczy, które przeszkadzają mi w fanomie/ niektórych fanach (i które chciałabym żeby się zmieniły):
1. Zamknięte kręgi:
- Jeśli jesteś nowym fanem nie masz łatwo - tyle rzeczy do zobaczenia, tyle faktów do poznania, przyswojenia i połączenia w całość. Spytanie o coś, co dla starszych stażem fanów jest oczywiste nie zawsze kończy się przyjemnie. Nie każda osoba, która dłużej obserwuje Arashi jest skłonna do wyciągnięcia pomocnej dłoni w stronę nowych. Czasami kończy się nawet kłótnią i robi się nieprzyjemnie.
- Bardzo trudny dostęp do materiałów. Wszystko trzymane jest niemalże pod kluczem. Wspominałam już coś na ten temat w tej notce, ale w kontekście tłumaczenia programów. Problem jest jednak szerszy, bo trudności z dostępem do materiałów filmowych pojawia się już na poziomie RAWów. Grupy są bardzo zamknięte i jeszcze bardziej ukryte. Ja sama przystałam do jednej takie grupy tylko dzięki temu, że jednak bardzo życzliwa fanka z polski podesłała mi do tej grupy link(jeśli to kiedyś przeczytasz, to jeszcze raz dziękuję za pomoc =] ). Oczywiście od czasu do czasu, wrzucane są do sieci, na różne strony umożliwiające oglądanie filmów online, starsze i nowsze programy z Arashi. Prawa autorskie są jednak przestrzegane bezwzględnie i koniec końców większość rzeczy jest usuwanych - to dotyczy głównie YouTube i Dailymotion (innych stron nie ogarniam). Z nowszymi rzeczami jest troszkę lepiej, bo jeśli ogląda się wszystko na bieżąco to można się jakoś załapać, ale trzeba mieć dobry internet, a z tym też można mieć problem.
2. Wyciekanie płyt do sieci kilka dni przed sklepową premierą. Od kiedy kupuje płyty irytuje mnie to podwójnie. W Japonii wszystko wydawane jest w środy - moim zdaniem bardzo wygodny system , bo wiadomo kiedy można się czegoś spodziewać. W przypadku Arashi jest jednak tak, że prawie wszystkie materiały trafiają do internetu już w sobotę poprzedzającą dzień (środa) wydania. Ja wiem, że niektórzy fani dostają swoje egzemplarze wcześniej (jak nic jakaś mafia albo staff) i chcą być dobrze oraz użyteczni, ale mogliby poczekać do tej środy. Ostatnią głośną aferą związaną z nielegalnym wyciekiem materiałów do sieci było wsadzenie całego koncertu Popcorn na facebooka kilka dni przed premierą DVD. Jeśli dobrze pamiętam interweniowała nawet agencja. Domyślam się, że osoby, które to zrobiły miały dobre intencje, ale takie rzeczy tylko stawiają fanów Arasi w złym świetle. Naprawdę zastanawiam się jak można było być tak głupim -.-
3. Kolejna rzecz, o której chce napisać związana jest bezpośrednio z tym co znajduje się powyżej. Chodzi oczywiście o tumblr - przekleństwo i błogosławieństwo w jednym. Jeśli do internetu wycieka koncert niemal od razu pojawiają się spoilery najczęściej w postaci gifów. Z jednej strony to fajne, że fani trzymają ręką na pulsie i są na bieżąco, z drugiej zaś strony to strasznie frustrujące - do mnie zazwyczaj wszystko przychodzi późno, a czas otworzenia płyty często wydłuża się przez to, że nie przyjeżdżam od razu po przyjściu paczki do domu. Podsumowując: unikam wówczas tumblr i cierpię.

Chyba nie mam już żadnych uwag do fandomu. To tak naprawdę bardzo zabawna grupa ludzi XD

To teraz troszkę o agencji.
Głównym zarzutem jaki można przedstawić jest ignorowanie zagranicznych fanów i to nie tylko fanów Arashi, tak naprawdę z tym samym problemem borykają się wszyscy wielbiciele Johnnysków.
Moja malutka, ale głośna i przepełniona uczuciami część "mózgu" cierpi bardzo z tego powodu - bo samo bierne, opóźnione przyglądanie się Arashi to już za mało.
Ta znacznie większa część "mózgu" przepełniona zimną kalkulacją i logicznym myśleniem przytakuje tylko władzom agencji. Wielu ludzi spoza Japonii deklaruje się jako fani Arashi, jednak ilu wspiera ich finansowo przez kupowanie płyt? Śmiem twierdzić, że to nie więcej niż 5% - dużą część zagranicznego fandomu stanowią osoby, które nie zarabiają jeszcze własnych pieniędzy(nastolatkowie), a nie każdy opiekun prawny pozwoli na taki wydatek - sprowadzenie płyty z Japonii to duży koszt. I teraz postawmy się na miejscu agencji - inwestowanie w potrzeby zagranicznych fanów jest dla nich pozbawione sensu, skoro ci fani nie przynoszą im zysków. Bolesne, ale prawdziwe. Na ich miejscu zrobiłabym dokładnie tak samo.
Ja oprócz koncertu Arashi w Europie chciałabym jeszcze dwie, bardziej realne rzeczy:
1. Oficjalny kanał na YouTube.
Wiem, że taki kanał przez jakiś czas miał Akanishi Jin, ale został mu zamknięty, bo łamał wewnętrzne przepisy agencji - jeśli się nie myślę coś o wykorzystaniu wizerunku, z tego samego powodu nie można robić sobie fotek z Johnnyskami. Moim zdaniem mogliby to wszystko tak zmienić, że zakaz fotek by został (bo to mi się akurat podoba, nie ma takich głupich akcji jakie musi przechodzić Bang! ze Smokiem), ale ten kanał powinien być. Wsadzane byłby tam tylko teledyski i może jakieś króciutkie wiadomości do fanów, nic więcej. To ułowiłaby wszystkim życie, naprawdę. Taki oficjalny kanał ma np. wspomniane w poprzedniej notce Morning Musume (klik!). Wszystko jest w jednym miejscu, zmniejszyła się liczba nielegalnych filmików i wszyscy są happy.
2. Sklepik z wysyłką na cały świat.
Zawsze gdy pojawiają się nowe goodsy znajdzie się taki, który bardzo mi się spodoba i którego bardzo bym chciała, niestety do kupienia są tylko na ebay, często po zawyżonej cenie i z niepewnych źródeł -.- to samo tyczy się tych oficjalnych zdjęć - nie wiem ile kosztują w oficjalnym japońskim sklepie, ale z drugiej ręki chodzą średnio po 4,5 usd + koszt wysyłki = bardzo dużo jak za jedną fotkę. Być może w w tym sklepiku z wysyłką na cały świat cena byłaby zbliżona, no ale to już coś innego. Kupując bezpośrednio ze źródła ja czułabym się pewniej.
Chcę  lightstick!!

PS Ostatnie kilkadziesiąt godzin fandomu to przeżywanie koncertu Arashi na Hawajach. Oczywiście świadomość tego, że ponad 1,5 miliona osób na świecie jest w takim samym położeniu co ja jest marnym pocieszeniem, ale nie można wpadać w psychozy. Ja już sobie chyba poradziłam z tą informacją (choć słowo "Hawaje" trafiło na czarną listę tak jak kiedyś "LOVE") i teraz z lekkim rozbawieniem obserwuję te wszystkie wpisy fanów. Z niektórymi się zgadzam, z innymi nie potrafię np. z japońskimi fankami, które marudzą, że Arashi wyjeżdża tak daleko od swoich fanów - egoistki! - wiadomo, że będzie trasa koncertowa po Domach - agencja nie przepuści takiej okazji na zarobek.
Moim zdaniem całe zamieszanie wśród niejapońskich fanów, nie jest wywołane tym, że Arashi zagra koncert na Hawajach (gdzieś po cichu się tego spodziewałam), ale tym, że zagra tylko tam - no przynajmniej na dzień dzisiejszy.
Ja postanowiłam się zdystansować i nie angażować emocjonalnie w całą sprawę. Oczekuję z tego koncertu DVD i to takiego dostępnego wszędzie, bo jeśli znów wydadzą coś tylko na Japonię trzeba będzie się bardzo poważnie zastanowić nad wszystkim. Amen.

4 komentarze:

  1. Ad. Fandom 2.
    Wyciekanie do sieci rzeczy przed premierą jest normalne. Wstawianie ich na facebooka to głupota. Ale to też chodziło o to, że ten fanpage podawał się za oficjalny. Z tego co wiem, ale cóż. Nie mam twarzoksiążki, więc mogę nie być na bieżąco.
    I żadna mafia ani żaden staff. W Japonii zali istnieje "flying get" - można w sklepach legalnie kupić coś (zazwyczaj płytę, grę etc.) przed premierą. Dlatego oni mają je przed nami.
    AKB48 miały nawet taką piosenkę... Tylko, że tam chodziło o dostawanie miłości we flying get. ;p

    Ad. Fandom 3.
    Z tym się zgadzam. Też wtedy z daleka trzymam się od tumblra. Także w każdy czwartek i sobotę, zanim nie obejrzę VS i Shiyagare.

    Ad. Agencja 1.
    Pomimo tego, że sama bardzo tego chcę, wątpię by to się stało. Przynajmniej w najbliższym czasie. To jest spowodowane specyfiką jpopu. Tutaj utarło się, że teledyski trafiają na dvd dołączone do limitowanych edycji płyt. I dopiero zaczyna się to zmieniać. Jasne, mamy Morning Musume. Perfume rok czy dwa lata temu dopiero dodało pełne wersje na swój kanał. AKB za to dodają, ale zazwyczaj po premierze kolejnego singla i to zazwyczaj tylko dance ver.
    A biorąc pod uwagę, że JE jest dość... eeee.... skostniałą agencją... nie widzę tego. Już sam fakt, że Johnny's Web doczekało się innych wersji językowych jest sukcesem. A króciutkie wiadomości do fanów pojawiają się właśnie tam...
    Ad. Agencja 2.
    Tym bardziej niewykonalne. Z tego co wiem nie można nic kupić w johnnysowych sklepach wysyłkowo. Trzeba tam przyjść osobiście. I też ponoć nie jest tak, że podchodzisz do staffu, bierzesz go i do kasy. Jest jakiś specjalny formularz, który musisz wypełnić. A i tak są wielkie kolejki. Jeżeli chodzi o penlighty i koncertowe gadżety to one normalnie nie są do kupienia w johnnysowych sklepach - by je dostać trza się ustawić w kolejkę w miejscu koncertu i mieć nadzieję, że się dotrwa. I nie ma gwarancji, że się je dostanie (Jun chciał wziąć sobie jakieś gadżety z pierwszego AraFesu, ale mu powiedzieli, że już nie ma - a jak już Junowi nie dali, to naprawdę nie ma). Trochę jak za komuny. Ponoć rekord jest z Osaki - fani po gadżety zaczęli się ustawiać o 4:00 rano.
    Cen niestety nie znam. Mam jedną oficjalną fotkę, ale to był prezent.

    Ja bym tylko chciałam by do wstąpienia do fanklubu nie był potrzebny japoński adres... Naprawdę tylko to...

    Ad. PS
    Z japońskimi fanami to jest różnie. Ponoć część nie lubi zagranicznych fanów.
    No ale ja jestem w stanie zrozumieć ich rozgoryczenie. Nie dość, że liczba miejsc na ich koncertach jest o wiele mniejsza od tego 1,5 mil, więc bardzo dużo może nie mieć szczęścia w loterii biletowej (fakt była Nakaia ze SMAPu dzwoniła do niego tylko po to by załatwił bilety na koncert Arashi potwierdza jak ciężko je zdobyć). Poza tym ceny biletów na Arashi są ponoć bajońskie, nawet jak na Japońskie standardy. Domyślam, się że może nie wszystkie fanki stać na bilety na koncert i na samolot (ale mogę się mylić).

    Ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad. Fandom 2.
      Wyciekanie rzeczy jest normalne, jeśli to dzień czy dwa przed premierą, prawie tydzień to przesada, szczególnie że tak pojawia się tylko Arashi.
      Oj tam, wychodzi na to samo XD
      Ad. Fandom 3.
      Kiedyś też tak robiłam, ale ostatnio jestem ze wszystkim tak do tyłu, że zobaczenie jednego czy drugiego gifa nie robi mi już różnicy.
      Ad. Agencja 1.
      JE zachowuje się tak jakby miało klapki na oczach i udaje, że nie widzi tego jak świat się zmienia i rozwija technologicznie. Jeśli dalej będą ignorować potencjał Internetu tylko na tym stracą. Arashi to już stare wyjadacze, więc im to może nie robić różnicy, ale te małe Juniorki to już inne pokolenie - mogą sobie narobić skorych problemów właśnie przez internet.
      Do tej pory jestem w szoku, że Johnny's Web jest po angielsku - szkoda tylko, że J-Storm też się na to nie zdecydowało -.-
      Ad. Agencja 2.
      Nie bądź taką pesymistką - świat się zmienia - wysyłka byłaby dla wszystkich wygodniejsza. Oczywiście Japończycy to specyficzny naród i mają już swoje przyzwyczajenia, ale gdybym ja miała stać tyle godzin w kolejce po jedną rzecz machnęłabym ręką i dała sobie spokój.
      Johnny's zbyt agresywnie stosuje taktykę niedostępności - nie wiadomo jak długo jeszcze takie działania będą się im opłacać.
      Ad. PS
      Na pewno będzie trasa koncertowa po Japonii, jeśli będzie za mało miejsc (a pewnie będzie) powinni zrobić dwa weekendy w Tokyo Dome np. na początek i koniec trasy. W inny sposób nie rozwiążą tego problemu.
      Oczywiście nigdy nie pogodzi się wszystkich, ale niech te fanki już tak bardzo nie rozpaczają - one mają przynajmniej jakiś promyczek nadziei na to by się tam pojawić i ich zobaczyć.
      Moim zdaniem ta liczba członków w oficjalnym fanklubie jest mocno zawyżona - prawdziwych fanów jest może z 1,2 mil albo i mniej - reszta to członkowie rodziny tych fanów: siostry, bracia, dziadkowie, rodzice, dzieci - zapisuje się wszystkich byle tylko mieć większe szanse na dostanie biletu, też bym tak zrobiła na ich miejscu.
      Arashi mają na szczęście to do siebie, że wcześniej zapowiadają koncerty, jeśli jakiś fan jest bardzo zdeterminowany uzbiera potrzebną kwotę.

      Usuń
  2. Ad. Fandom 2.
    W sumie nie mam porównania, bo nie siedzę głębiej w innych fandomach. Mnie to tylko przeszkadza w kontekście spoilerów i jeżeli brakuje linków i nie ma skąd ściągnąć/obejrzeć.

    Ad. Agencja 1.
    Problem w tym, że JE zdaje się nie mieć ambicji by zaistnieć na rynkach międzynarodowych. Wystarcza im pozycja potentata w Japonii. Zauważ, że do tej pory ich jedynymi działaniami wychodzącymi po za Japonię były trasa AAA (teraz możemy dodać te Hawaje) i to co niesławny pan Akanishi wyczyniał w Stanach. Jak znajdzieć współczesnego kapitana Perry'ego, który tam popłynie i zmusi ich do otwarcia, to może to się zmieni.
    A tak bardziej na serio, to może to się zmieni gdy władza w samej agencji się zmieni. Johnny zostało już raczej mniej niż więcej czasu. No teraz pytanie kto przejmie po nim władzę. Ponoć już teraz są walki między Julie i tą, no... (googluje) Ijimą, ale może jeszcze Higashiyama-sempai się wtrąci. I myślę, że już nie zależnie, które z nich wygra agencja zmieni trochę kurs po śmierci Johnny'ego.
    Ad. PS
    http://31.media.tumblr.com/ca1fb15e264aec0e80a38013e3325552/tumblr_n012k4iIBV1qij32ao2_1280.jpg Już nawet w mangach o tym piszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad. Fandom 2.
      Wystarczy pośledzić strony z japońską muzyką do pobrania.
      Ad. Agencja 1.
      Trudno stwierdzić jaką rzeczywistą władze w agencji sprawuje teraz papa Johnny, ale walka o najważniejszy stołek już się zaczęła i grupy chcąc nie chcąc też w niej uczestniczą. Wystarczy poobserwować programy - jeśli jakiś muzyczny program (oprócz Kohaku) prowadzą Arashi (albo Sho) to zazwyczaj nie występuje na nim SMAP i pozostałe zespoły, która są przydzielone Ijime i na odwrót. To takie smutne.
      Za granicą promowali się również Tegomass-podobno powstali by promować JE za granicą, wydali jeden singiel w Szwecji i nic z tego nie wynikło bo teraz wydają tylko w Japonii -.-
      Ad. PS
      Widziałam, przerażające...

      Usuń