wtorek, 11 marca 2014

[Arashi 30-dniowe wyzwanie] Dzień 2

Najbardziej i najmniej lubiana drama, w której występuje Arashi.

Zacznę od tej najmniej lubianej dramy ponieważ bez problemu umiem takową wskazać.


Tytuł: Bartender
Liczba odcinków: 8
Nadawca: TV Asahi
Emisja: 04.02.2011 - 01.04.2011
Czas emisji: piątek, 23:15
Piosenka przewodnia: Arashi - Lotus

Osiem odcinków oglądałam przez ponad pół roku. Męczyłam się z tym tak bardzo jak z większością dram koreańskich, które miałam wątpliwą przyjemność oglądać. Gdyby nie Aiba pewnie rzuciłabym to tuż przed czwartym odcinkiem, z którym miałam niesamowite problemy.
Głównym powodem katuszy jakie przeżywałam podczas oglądania tej dramy jest jej tematyka. Cała fabuła skupia się wokół alkoholi. Kolorowe drinki są może i ładne, jednak dla mnie niezrozumiałe. Przyznam szczerze, że mnie do tego typu rzeczy w ogóle nie ciągnie.
Nudziłam się okropnie wysłuchując kolejnych sentencji na temat picia. Dobrze, że Aiba od czasu do czasu posyłał do kamery uroczy uśmiech bo umarłabym przed ekranem. W pewnym momencie zaczęłam trzymać kciuki za pogłębienie wątku romantycznego, który miał potencjał i mógł uratować fabułę, ale się przeliczyłam...
Jeśli ktoś jeszcze nie widział tej dramy, a nie przeszkadza mu wątek alkoholowy (który tu dominuje) powinien ją obejrzeć. Być może wyniesie z tego seansu więcej niż ja.

Nie wiem jeszcze czy jest to moja ulubiona drama, ale wywarła na mnie ogromne wrażenie i poleciłabym ją nawet osobie, która nigdy nie oglądała japońskich seriali.
Tytuł : Kazoku Game
Liczba odcinków: 10
Nadawca: Fuji TV
Emisja: 17.04.2013 - 19.06.2013
Czas emisji: środa, 22.00
Ending: Arashi - Endless Game

Moje największe, pozytywne zaskoczenie.
Nie spodziewałam się po tym tytule dużo, głównie ze względu na Sho – jak do tej pory nic mi się z nim nie podobało. Kiedy w obsadzie pojawił się Kamiki Ryunosuke stwierdziłam, że dam temu kiedyś szansę.
W dniu emisji pierwszego odcinka dramy tumblr lekko oszalał. Pamiętam, że najpierw trafiłam na ending, który niesamowicie mi się spodobał, później dopiero na gifki na których Sho znęcał się nad rodziną Numata.
Kilka gifków dla zobrazowania(pochodzą z różnych odcinków):

Jakiś impuls kazał mi obejrzeć sobie raw i... tak już zostało prawie do samego końca serii. To był pierwszy raz kiedy oglądałam drame bez żadnych napisów (te chińskie się nie liczą). Rozumiałam ze wszystkiego może jakieś 5%, ale nie potrafiłam przestać. Każdy kolejny odcinek zamiast coś wyjaśnić jeszcze bardziej wszystko komplikował i tak do samiuśkiego końca ostatniego odcinka. Do tej pory nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć co tu było prawdą, a co fałszem.
Sho jako sadystyczny korepetytor był niesamowicie przekonywujący. Przypominał trochę bardziej siebie z niektórych programów niż siebie z poprzednich dram. Te przenikliwe spojrzenie i... goła klata!
[ach~ te sceny w saunie XD]

Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał Kazoku game to powinien jak najszybciej to nadrobić. Naprawdę warto! Na 100% po seansie zaczniecie nadużywać “iine~” XD

Do jutra!! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz