piątek, 27 września 2013

LOVE - szczegóły

Dziś na stronie j-storm pojawiły się dokładne informacje na temat nowego albumu Arashi. Ujawniono również okładki obu wersji.


[wersja regularna]

[wersja limitowana]

A tak prezentuje się lista utworów: 
01.愛を歌おう (Ai o Utaou)
02.サヨナラのあとで(Sayonara no Ato de)
03. CONFUSION
04. Hit the floor [Satoshi Ohno]
05. P・A・R・A・D・O・X
06. Sugar and salt [Sho Sakurai] 
07. Breathless
08. 20825日目の曲 (20825 Nichi me mo Kyoku)[Kazunari Ninomiya]
09. Rock 
10. Endless Game
11. Calling
12. 夜空への手紙 (Yozora e no Tegami)[Masaki Aiba]
13. Dance in the dark [Jun Matsumoto]
14. Starlight kiss
15. FUNKY
16. Tears 

...

Moje pierwsze wrażenie po zobaczeniu okładek... hm~ czemu one są takie brzydkie? 
<dużo później>Siedzę i nadal patrzę... yeah! Riida jest na środku... 

Ile bym na to nie patrzyła dochodzę do wniosku, że ten napis jest ohydny. Osoba, która projektowała okładki nie wysiliła się za specjalnie, śmiem twierdzić, że wiele fanek zrobiłoby to lepiej. No kurcze może nie rozumiem zamysłu autora, ale czuję się, jako fan, zlekceważona - płacę i wymagam. Wolałabym już żeby nic nie zasłaniało zdjęcia, a "LOVE" było małe, czerwone (ten różowy aż bije po oczach) i znalazło się gdzieś z boku. Zastanawiam się czy ludzie odpowiedzialni za zespołu nie mieli pomysłu na okładki czy doszli do wniosku, że nie ma się co wysilać skoro to Arashi, które i tak się sprzeda. Oby nad teledyskiem do P・A・R・A・D・O・X bardziej się postarali.

Żeby tak ciągle nie narzekać to zdjęcia same w sobie są ładne - po cichy liczę, że fotki znajdujące się z książeczce z tekstem będą utrzymane w tej biało-czarnej tonacji. 

To pierwszy album "dojrzałego" Arashi i sama nie wiem czego się spodziewać, ale mam nadzieję, że będzie dużo Sakurap'u.
Tytuły piosenek są intrygujące. 
Najbardziej zastanawia mnie solo Aiby(czyżby ballada?) i Nino (znów liczby w tytule, 20825 dni to ok. 57 lat, czyżby była to piosenka skierowana do któregoś z rodziców?). Z solo Juna mogę mieć problem bo na ostatniej płycie zespołu NEWS była piosenka o takim samym tytule, porównania i skojarzenia będą u mnie nieuniknione.... 

Nie ma dalej co gdybać, trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać. Album wychodzi 23.10.2013 r. U mnie fizycznie będzie najpewniej dopiero w pierwszym lub drugim tygodniu listopada. Może do tego czasu przekonam się do tych brzydkich okładek? 

5 komentarzy:

  1. 1. Pierwsza piosenka to "Ai o utao" nie "Ai to...". [Sry, musiałam się przyczepić, jam intelektualny snob].
    2. Co do okładek: http://chesutoberry.tumblr.com/post/62427393738/i-dont-like-the-love-in-arashis-new-album
    Dla mnie osobiście są bardzo, ale to bardzo "Meh". Po cichu też liczę na fajny czarno-biały booklecik.
    3. Obym była złym prorokiem, ale nie mam najlepszych przeczuć co do paradoksu~~. Boję, że specjaliści z JE inaczej postrzegają "seksowność" niż my.
    4. W sumie miałam o to zapytać już dawno: gdzie kupujesz pyty? Bo sądząc z dat publikacji zdjęć cacuszek na blogu dostajesz je wcześniej, jeżeli nie dużo wcześniej ode mnie. Nie wspominając już o tym, że YesAsia zgubiło moją limitowaną edycję DVD Arafes'u.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5. Piosenka Nino jest do mamusi. Ktoś już na ćwierkaczu to obliczył. Urodziny mamy Nino są 5 czy 6 dni przed wydaniem LOVE.

      Usuń
    2. 1. Wzrok już nie ten co dawniej stąd to "t"
      2. Jakoś mnie to nie przekonuje. Ten wstrętny napis zabił wszystko co czułam wcześniej do tego albumu.
      3. Jeśli zatrudnią ludzi od plakatu do "Atarashiarashi" może coś w z tego wyjdzie, ale nie róbmy sobie wielkich nadziei...
      4. Albo na CDJapan albo na YesAsia - to zależy czy jak wstanę na CDJapan jeszcze będą. Co do tych zdjęć to jest tak, że ja zamawiam płyty do domu, a nie stancji, więc zdarza się że płyta przyjdzie a ja, w ekstremalnych przypadkach, widzą ją dopiero po 2-3 tygodniach i dopiero w tedy robię zdjęcia (choć ostatnio nic nie było aktualizowane, trzeba to nadrobić, ale już na tym blogu). Popcorn[CD] i Arafes[DVD] były akurat z CDJapan. Boli mnie Twój zgubiony Arafes, szczególnie, że jesteś już kolejną osobą która mówi mi o problemach z przesyłkami z YesAsia, (ja też miałam "przygodę" która mogła skończyć się podobnie). Zaczynam niepokoić się o moje "Love" i tę zabawkę dodawaną za zakup dwóch japońskich produktów.
      5. Widziałam to, ale i tak czekam aż Nino sam to wszystko potwierdzi.

      Usuń
    3. 2. Oj, nie przesadzajmy. Wszyscy, łącznie ze mną, zachwycali się okładkami Popcornu, a sam album, przynajmniej mnie osobiście, bardzo rozczarował. :/ [Ale przynajmniej mam naklejki! Yay!] Nie oceniaj płyty po okładce~~
      4. No właśnie pamiętam, że opublikowałaś zdjęcie Popcornu jakoś tydzień, dwa przed tym jak do mnie doszedł mój. Denerwowałam się wtedy, ale doszedł.
      A z Arafesem to jest dłuższa historia:
      Jak już cholernie długo nie przychodził, to napisałam do YesAsia i przedstawiłam sprawę. Przeprosili i zwrócili mi kasę w postaci kredytu na zakupy. Za tą kasę zamówiłam koreańską edycję limitowanego Arafesu. A że edycje koreańskie są tańsze wzięłam też sobie limitowaną A i regularną edycję Calling/Breathless. Jakoś dzień, dwa dni po tym zamówieniu YesAsia piszę, że kurier dostarczył do ich siedziby w Hong Kongu mój limitowany Arafes i czy chcę by mi go znowu wysłali. Odpisuję, że jasne, że tak! No i zaczęłam się zastanawiać co zrobić z tym koreańskim Arafesem. Na szczęście najlepsza przyjaciółka jest też fanką, na dodatek ma DVD, na którym działają pyty regionu III i jeszcze jakoś zbliżały się jej urodziny. To jej powiedziałam, że jej ten koreański Arafes oddam, na urodziny. W końcu mój się znalazł. Ale jakoś zaraz potem YesAsia mi pisze, że nie mogę mi wysłąć mojego Arafesu bo jest "out of print". ... Heh...
      Przesyłka z koreańskim Arafesem Calling/Breathless doszła [razem z tą zabawką~~ Mam żółty, świecący grzybek Mario~~ it's so Nino~~], ale tego tormentu jak dawałam przyjaciółce ten jedyny Arafes słowa nie opiszą...
      I wtedy się zraziłam do YesAsia.
      Wypróbowałam PlayAsia na limitowanej B Breathless/Calling i limitowanej Endless Game, ale nie polecam - zamówienie doszło, ale wysłali je kurde dopiero dwa tygodnie czy jakoś tak po premierze.
      Znajoma z japońskiego polecała CDJapan, ale no kurde, nie zdążyłam się załapać na limitowanego LOVE tam więc musiałam zamówić na YesAsia.
      No zobaczymy jak to będzie. Oby nasze MIŁOŚCI doszły w jednym kawałku.

      Usuń
  2. 2. Co do muzyki to ja próbuje się niczego nie spodziewać, wolę żeby sami mnie zaskoczyli(oby tylko pozytywnie). Wiem! Jak już LOVE dojdzie to ustawie go bokiem co by mnie ten różowy nie raził, a Endless Game wskoczy sobie na główny widok.
    4. Straszna historia - ja niedługo opowiem swoją - nie dziwie się, że się zraziłaś. Cóż zawsze możesz kupić jeszcze wersje regularną (na YesAsia jest teraz na nią mega obniżka, kosztuje mnie niż LOVE) - koncertu jest taki sam.
    Żeby zamówić na CDJapan trzeba mieć jakieś czujki, które dadzą znać, że to już i jeszcze modlić się o to by serwer nie padł im od nadpobudliwych fanek.

    OdpowiedzUsuń